Negocjuj twardo, a kupisz taniej!
Ci, którzy w ostatnich miesiącach mieli zamiar sprzedać posiadane przez siebie mieszkanie wiedzą, że kryzys na rynku nieruchomości dotknął nie tylko inwestorów masowo budujących osiedla. Właściciele nieruchomości na rynku wtórnym nie reagowali jednak tak szybko, jak deweloperzy.
Oni bowiem dawali upusty, pozwalali na negocjacje, robili wszystko, byle by kryzys nie zepchnął ich do lamusa. W 10 największych polskich miastach średnia dla upustów jakie udało się uzyskać kupującym, to 6,5 proc. Jeśli policzymy sobie to jako oszczędność na mieszkaniu wartym 350 tys. zł. zobaczymy, że jest to kwota, która pozwala na urządzenie kuchni i łazienki, czyli najdroższych pomieszczeń jakie urządzać będziemy w nowym mieszkaniu.
Największe szczęście w negocjacjach mieć mogą mieszkańcy Łodzi i Lublina. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło, np. nieruchomości Łódź, aby uzyskać informację, iż średnia różnica między cenami ofertowymi a transakcyjnymi, to 8,5 % (9% dla Lublina). Opusty mogą jednak sięgać nawet 20%!
W innych miastach obniżki jakie może udać się wynegocjować sięgają 5 ? 6,5%. To jednak i tak sporo, w porównaniu do Warszawy czy Krakowa, gdzie ceny mieszkań są zdecydowanie wyższe niż, np. w Łodzi.
Możemy liczyć na duże obniżki w wypadku naprawdę małych, lub bardzo dużych, nieruchomości ? przy zakupie kilkunastometrowych kawalerek lub kilkusetmetrowych apartamentów. Największą jednak obniżkę ceny wynegocjujemy, przy zakupie mieszkania w bloku z wielkiej płyty lub gdy trzeba je wyremontować. Duże opusty są możliwe też przy skrajnie małych lub skrajnie dużych metrażach, np. kilkunastometrowych kawalerek lub bardzo dużych apartamentów.
Rynkiem wciąż rządzą klienci, jednak obserwowane od niedawna oznaki ożywienia sprawiły, że deweloperzy i właściciele, wystawianych na sprzedaż, nieruchomości zaczynają zachowywać się coraz pewniej.